Witajcie na nowym Forum PBF! Zapraszamy do rejestracji! Na forum panuje obecnie późna wiosna.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rafineria "Mały Kenny"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lord Kuamstf
Cesarz Internetów
avatar

Liczba postów : 47
Join date : 20/01/2015
Skąd : Podkarpacie

PisanieTemat: Rafineria "Mały Kenny"   Sro Sty 21, 2015 5:58 pm

Wielka rafineria, jeden z największych zakładów przemysłowych miasta.
Miejsce pracy dużej części uboższych.

_________________

Nie ważne kim jesteśmy, lecz co robimy oraz na kogo się kreujemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiron

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 20/01/2015

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Wto Lut 03, 2015 8:53 am

Minęło parę dni. Długich, ciężkich dni. Dla Shirona były to niespokojne noce i godziny przygotowań. Do czego? Dlaczego? Miał co robić. Po pierwsze usunął wszelkie odciski palców z powierzchni aktówki. Znał się co nieco na tym, więc obiekt wkrótce był "bezpieczny" Włożył ją także do plastikowego opakowania. Shiron miał też randkę spotkanie z lekarzem, który zbadał go dokładnie. Oprócz kolejnej dawki leków, mężczyzna ponownie miał zerwane łuski na ramieniu i dostał kolejną porcję zastrzyków. Kiedy już był pewien, że może sprawnie chodzić, czyli nie leżeć i odpoczywać jak zalecał lekarz, to przygotowania ruszyły pełną parą. Wyciągnął z szafy swój stary, czarny płaszcz i umieścił w nim aktówkę w tym plastiku i przygotował się odpowiednio. Czarne, w miarę wygodne spodnie, ukochane buty wojskowe, w których mógł robić wszystko i mógł być pewien, że się nie zniszczą. Do tego oczywiście rękawiczki, które nasączył kilka dni wcześniej w alkoholu. Na ich powierzchni nie znajdowały się żadne fragmenty jego naskórka. Jego wiedza była większa, niż przeciętnego znawcy kryminałów, ale do dyspozycji miał podobny sprzęt. Stąd dziwaczne drogi do tego samego celu. Kiedy mężczyzna pracował jeszcze w FCS miał dostęp do danych na temat zmian straży w odpowiednich partiach miasta. Wiele z tych danych miał pozapisywane w swoich notesikach, ponieważ nie chciało mu się za każdym razem sprawdzać tego samego. Tak o to, stawił się o odpowiedniej godzinie na przystanku autobusowym, z którego miał dobry widok na wejście do dystryktu beta. Pod płaszczem miał swoją kamizelkę kuloodporną, koszulę i to chyba tyle. Było późno. Coś koło 11 w nocy, więc było zimno. Na głowie mężczyzny wylądowała, więc czapka, a na szyi szalik. Nie wyróżniał się, więc aż tak bardzo. Mężczyzna pamiętał jeszcze, gdzie są kamery. O ile nic się nie zmieniło. Gdy nadeszła odpowiednia pora, to spróbował się prześlizgnąć do wnętrza dystryktu. Zobaczymy, czy mu się uda, co nie, pane MG?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lord Kuamstf
Cesarz Internetów
avatar

Liczba postów : 47
Join date : 20/01/2015
Skąd : Podkarpacie

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Wto Lut 03, 2015 9:58 am

MG
Jak to często mówią "Plan był dobry". Ale wykonawca zawsze musi zawalić. Brama z przejściem do dystryktu była spora, a ze godzina późna, to w dodatku zamknięta. nawet bazooka by tu nie pomogła. Mur był wysoki na 4 metry i zakończony drutem pod napięciem, co tez nie było zbyt dobrym pomysłem. jedyną logiczną drogą było przejście dla pracowników. Oni przychodzili na różne zmiany do rafinerii.
Także i w nocy. Po dokładnym rozeznaniu Shiron wiedział jednak, że by przejść przez kontrole trzeba mieć odpowiednie dokumenty - w formie karty elektronicznej, oraz przejsć przez specjalny skan na mutacje. Łatwo nie było. Mutanci i ludzie pracowali osobno. On musiał się przedostać do sekcji dla mutantów. Bez pomocy od wewnątrz było to praktycznie niemożliwe. Pozostało pytanie czy Roran zaufa losowi i temu co mówiła Kitty, czy poszuka innej drogi.
WSKAZÓWKA:
 

_________________

Nie ważne kim jesteśmy, lecz co robimy oraz na kogo się kreujemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiron

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 20/01/2015

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Wto Lut 03, 2015 6:34 pm

Mhah! Plan był świetny! Tylko czemu nie zadziałał? Shiron też się zastanawia. Najwyżej zostanie ślepy w swej niewiedzy. Och... kogo to Kitty wybrała... Tak to jest, jak się bierze pierwszego, lepszego, co wyskakuje z okien i warczy na wszystkich. Cudownie. Mężczyzna nie miał ochoty bawić się z strażnikami. Wiedział, bowiem że jeżeli cokolwiek stanie się na terenie bety, to natychmiast byłby pierwszym podejrzanym. Z resztą całkiem słusznie. Shiron postanowił zaryzykować spacer wzdłuż murów. Gdzieś musi być jakaś przerwa. Z resztą, może trafi na jakiegoś znajomego FC, który mu pomoże. Plus nikt nie powiedział, że Cień został zakuty w łańcuch o dokładnie takiej długości, aby mógł poruszać się tylko na terenie tego dystryktu. Shiron ruszył ciemnymi uliczkami, ale nie tuż przy murze. Widział go co jakiś czas, ale nie szedł uparcie wzdłuż niego. Starał się też poruszać w cieniu i nasłuchiwać. Czasami, gdy musiał się zbliżyć do głównych ulic, to wyciągał telefon i udawał, że z kimś rozmawia. Szedł tak pięć minut i "rozłączał" się i lazł dalej. Chciał wyglądać jak najmniej podejrzanie, więc nie rzucał nerwowych spojrzeń ani nic. Od biedy mógł udawać pijanego. W końcu jego rękawiczki jeszcze charakterystycznie pachniały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lord Kuamstf
Cesarz Internetów
avatar

Liczba postów : 47
Join date : 20/01/2015
Skąd : Podkarpacie

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Sro Lut 04, 2015 8:37 pm

Z początku wszystko szło dobrze. Numer z rozmową przez komórę bł dobry, ale kto do diabła rozmawia, rozłącza się i rozmawia dalej co chwilę? To prawda, większość statystycznych obywateli by się nie zainteresowała,tym bardziej że niewielu kręciło się po tym rejonie o tej godzinie, ale bywa że znajdzie się jakiś "życzliwy" który zadzwoni że coś tu jest "nie halo".
Tak było i tym razem. Po chwili za Shironem, w odstępie jakichś 15 metrów szli dwaj nie za ciekawi faceci w garniakach.
Gdy byli ciemniejszej uliczce, zmniejszyli dystans.
- Proszę się zatrzymać. Mamy kilka pytań.
Wyższy z nich miał blond włosy,a niższy średniej długości czarne. Gdy blondyn odezwał się do Rorana, ten niższy już trzymał rękę w kieszeni, prawdopodobnie na pistolecie.
Nie wyglądali na chętnych do rozmowy. Miny mieli kompletnie bez uczuć. A może to przez to że tylko delikatne słabe światło padało na całą sytuację?

_________________

Nie ważne kim jesteśmy, lecz co robimy oraz na kogo się kreujemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiron

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 20/01/2015

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Sro Lut 04, 2015 9:21 pm

Jeżeli naprawdę ktoś czepiał się dlatego, że przez fragment ulicy przeszedł mężczyzna gadając przez telefon, a potem ten zniknął w ciemnej uliczce i potem pojawił się kilkaset metrów dalej w pobliżu głównej ulicy, o ile oczywiście tak prowadziła trasa, i nie rozmawiał przez telefon, to prędzej powinien zadzwonić do psychiatry, skoro coś takiego mu nie odpowiada. Taaak, to bardzo długie zdanie, jak na Shirona. Z resztą, co ja się odzywam. Jestem zwykłym narratorem, nieprawdaż?Zaiste. A ja jestem jeno adminem w twym poście. Cóż, nie zapominaj że idziesz wzdłuż granicy dystryktu. Miejsca z masą kamer, zamkniętego dla szarych obywateli. Dziękuje za wysłuchanie (przyp.Lorda) Nie trzeba chyba też wspominać, że do rafinerii ludzie chodzili na różne zmiany. Prawda jest jednak taka, że jak ktoś chce, to zawsze się czegoś uczepi. Jak to mówią, dajcie mi człowieka, a znajdę wam paragraf. Dlatego też Shiron nie był zbyt zadowolony z faktu, iż ktoś postanowił przemaszerować się tuż za nim. W myślach już zaczął warczeć na samego siebie. Rozważał wejście dla pracowników, ale stwierdził, że ma za słabą wymówkę. Plus te dokumenty. Mężczyzna zatrzymał się tuż przy wyjściu z uliczki. Stał do nich plecami przez sekundę, a następnie powoli obrócił się patrząc na nich wzrokiem przesyconym nienawiścią. Miał ich głęboko w poważaniu. Stał z wyciągniętymi dłońmi w dół i obserwował ich twarze. Chciał ich zapamiętać.
- Słucham, Państwa. - odparł chłodnym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lord Kuamstf
Cesarz Internetów
avatar

Liczba postów : 47
Join date : 20/01/2015
Skąd : Podkarpacie

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Sro Lut 04, 2015 9:50 pm

Chłodny ton w stylu "czego szmaciarze? Zaraz was ukatrupię!" Dziwnym trafem zadziałał na facetów. A może po prostu kojarzyli Shirona? Kto wie?
Jednak blondas nie skończył. Po przypatrzeniu się Roranowi zapytał dość układnie acz bezuczuciowo.
- Co pan robi o tej porze w pobliżu rafinerii? Prawdopodobnie nie pana szukamy, ale sporo się dzieje. Nie mam jednak kompetencji by informować o tym zwykłych obywateli, więc niech pan wybaczy, ale zmuszeni jesteśmy sprawdzić.
Facet zastanowił się jeszcze, uznał że źle to zabrzmiało i dodał sprostowanie.
- Sprawdzić pańskie dokumenty oczywiście.
Po sprawdzeniu papierów blondowłosy zmienił kompletnie ton głosu.
-Czemuś od razu nie mówił chłopie ześ z FCS. Życie ci niemiłe czy co? Riran, tak? Czy... Roran? Stary jesteśmy w podobnej branży. Tylko nas nie zawiesili. A szkoda. Mało mam czasu dla Lucy ostatnio... No ale gdzie nasze maniery! Jestem John, a ten gaduła z tyłu to Bob. Czego szukasz w tej zawszonej dzielnicy?
Bob faktycznie nie był rozmowny. Tylko co jakiś czas kiwał głową. Był tęższy niż John- który to z kolei mógłby być przyjacielem Shirona, gdyby nie oryginalne okoliczności.
Całej dość groteskowej sytuacji towarzyszył ktoś jeszcze. Shiron nie mógł o nim wiedzieć, ale On obserwował.
Czyżby to był Cień?

_________________

Nie ważne kim jesteśmy, lecz co robimy oraz na kogo się kreujemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiron

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 20/01/2015

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Sro Lut 04, 2015 10:07 pm

Słodki, Niebiański Głosie! Ależ ja, narrator, doskonale o tym wiem, że maszerujemy z naszym bohaterem przez inny, mieszkalny dystrykt, tylko blisko granicy. Owy heros, czyli nasz Shiron, zdziwił się nieco, gdy jego warknięcie miało wpływ na mężczyzn. Z wszystkich cudów na tym ziemskim padole, nie tego się spodziewał. Z resztą wyglądali na groźnych. Przez pewien czas mężczyzna również po ludzku się ich bał. Tak, wykazywał on ludzkie cechy, nawet jeżeli czasem przypominał chodzący ideał. W każdym razie, próbował. Dokumenty wręczył niechętnie i wciąż spoglądał spod łba, jakby im miał zaraz wyrwać serca z piersi. Kiedy jednak usłyszał zupełnie inny ton, to od razu niemal zbili go z tropu. Zaraz jego twarz przestała przypominać kamienny posąg. Spojrzał na nich zdziwiony i przyjrzał im się raz jeszcze.
- Nie sądziłem, że aż taki znany jestem. - powiedział próbując się uśmiechnąć. Nie ufał im jednak do końca. Gadzin wrednych nie kojarzył, więc obserwował ich bacznie.
- Nie mogę spać przez te cholerne leki, plus lekarz zalecił mi spacer, żeby trochę rozruszać nogę. Ostatnio trochę musiałem wypocząć i stawy mam zastane. Przez to moje łażenie przywiało mnie, aż tutaj. W dodatku uwielbiam wspominać stare dzieje, kiedy jeszcze mogłem służyć. Widać zwracam na siebie taką uwagę, że aż was na mnie nasłali. Jestem, aż taki straszny?
Mężczyzna próbował zażartować, żeby jakoś rozluźnić sytuację. Jak dobrze pójdzie, to może Ci puszczą parę z gęby i trochę się dowie. On sam jednak obserwował. Nie chciał wpaść w żadną zasadzkę. Nawet psychologiczną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lord Kuamstf
Cesarz Internetów
avatar

Liczba postów : 47
Join date : 20/01/2015
Skąd : Podkarpacie

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Czw Lut 05, 2015 8:48 am

Blondas wysłuchał historyjki Rorana, przy czym cały czas miał lekki uśmiech, i teraz Shiron mógł już mieć całkowicie namieszane ze względu na małe i większe sprzeczności.
Nagle poruszyły się drzewa. Lekki dotąd wiatr, zaczął się bardzo wzmagać. Jakaś gazeta wędrowała dzięki niemu przez ulicę.
Na dachu pobliskiego budynku można było przez chwilę zauważyć ruch. Ale ani Bob, ani John tego nie zauważyli.
-No cóż. Trochę zły kierunek sobie wybrałeś na spacer. Jesteś z FCS to wiesz że rebelianci robią swoje, co? Już niejeden tutejszy strażnik został odnaleziony z rana- przebity czymś na kształt potrójnego ostrza. Krążą już miejskie opowiastki o tym, że to jakaś istota z sekty, lub nawet Chupacabra. Śmiesznie jest niestety do czasu kolejnego zabójstwa. Wyglądałeś podejrzanie to przyjechaliśmy. Chcieliśmy...
I w tym momencie przerwał, a oczy wpatrzyły się w punkt tuż nad głową Shirona. Facet zdrętwiał, i z ust puściły mu się strużki krwi. Miał przebite gardło, i prawdopodobnie rdzeń kręgowy. W szyi utkwił mu sztylet.
Bob wystraszył się i wyciągnął pistolet szukając zabójcy. Rozglądał się i wyszukiwał jakiegokolwiek ruchu, wycofując się krok po kroku w boczne uliczki.
Nagle coś mignęło za samochodem. Strzelił w auto ale jedyne co osiągnął to huk alarmu. W międzyczasie wiatr już był dosyć mocny. John leżał na ziemi, powoli tworząc kałużę krwi.
Cień mordercy przemknął znów za samochodem, po czym skoczył w zawrotnym tempie, wręcz nieludzkim, za budynek. Jeśli biegł dalej, nawet o połowę wolniej, to i tak był już nie do schwytania.
Bob już zniknął a jedyne co to pokazało to wyraźne echo jego butów, które w bardzo szybko odbijały go w jak najdalsze lokacje. Byle daleko stąd.

_________________

Nie ważne kim jesteśmy, lecz co robimy oraz na kogo się kreujemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiron

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 20/01/2015

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Czw Lut 05, 2015 5:33 pm

Shiron obserwował uważnie mężczyzn. Kiedy w szyi utkwił sztylet mężczyzna rozchylił szeroko oczy. Bob wyciągnął broń, więc nasz żołnierz tego nie robił. Kiedy zobaczył, że mężczyzna nie zwraca na niego uwagi, to Shiron spróbuje się zmyć. Pewnie zrobi to w tym samym momencie co tamten. Shiron ruszy pełnym sprintem wzdłuż muru. Wyleci zza zakrętu i śmignie dalej planowaną trasą. Nie wyciągał broni, bo widział co działo się z Bobem. Tłumaczył to stresem, ale też wiedział, że to coś może dorwać i jego. Modlił się, aby to nie był Cień, bo w takim wypadku wręczenie mu dokumentów bez rozerwanego gardła graniczy z cudem. Shiron modlił się, aby ostrze nie przebiło jego kamizelki. Dobrze, że teczka była schowana. Raczej nie ulegnie zniszczeniu w razie wypadku, ale nie to zajmowało teraz jego myśli. Napędzany adrenaliną uciekał prosto do następnej bramy. Nie wiedział co ma robić. Z resztą, co on mógł zrobić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lord Kuamstf
Cesarz Internetów
avatar

Liczba postów : 47
Join date : 20/01/2015
Skąd : Podkarpacie

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Czw Lut 05, 2015 9:51 pm

Działo się wiele, a cień biegł po ścianie, towarzysząc swemu właścicielowi- sprintującemu Roranowi.Pędził co sił w nogach i wydawało się że jest już daleko od miejsca podłej i zaskakującej zbrodni. Po takim ogromnie męczącym sprincie nawet były członek FCS był zdyszany. Oddychał głęboko gdy coś głucho uderzyło przed nim w ziemie.
---
Chłopak ostatnio nieźle zarabiał, i żył niczym król. Parę niedokładności w systemie i "Ta Daaam!" zwyczajny acz niezwykły, młody acz stary i przystojny tudzież okropny- Jacob stał się smugglerem. Życie jest zaskakujące, oj bardzo.
Jakieś 2 dni temu dostał informację, że rebelia pilnie potrzebuje dokumentów. Bardzo ważnych danych na temat FCS.
Kuszące i ciekawe- do tego stopnia że nie potrafił odmówić pięknej paniusi. Kate chyba miała na imię, ale to nie ważne. W końcu nie w imię wpatrywał się podczas rozmowy Lord Kuamstf.
---
Przed mężczyzną stał mniej więcej średniej postury humanoidalny potwór. Nosił zakrwawioną i nadpaloną bluzę, cały był wyowijany w stare bandaże i ubabrany skrzepłą krwią. Z drugiej strony wzrostem był raczej... mniej imponujący niż można byłoby się spodziewać.
---
No i wylądował w bagnie. Musiał latać po mieście i szukać w niedokładnie określonym ( bla bla "bezpieczeństwo" ble ble) miejscu jakiegoś najemnika czy innego ćwoka. Szrona jakiegoś!? Kto normalny nosi takie imię?
I byłoby fajnie, ale w dystrykcie nikogo nie było, to też zwiedzając sobie graniczne tereny zauważył podejrzanego watażkę. Ten jednak zaczął sobie gadać z agentami FCS. "Zdrajca! Wiedziałem że żadnemu śnieżkowi, ani Szronowi czy Ronanowi Barbażyńcy- się nie ufa!"
Sztylet sru w jednego, kolejny już chciał zestrzelić naszego herosa w służbie... swojej własnej.
Drugi zwiał ostatecznie. Ale trzeba jeszcze złapać tamtego zdrajce. A może nie? Cholera wie. Ale zwiewał gdzie pieorz rośnie.
---
-Łooł, łooł. Spokojnie koleś. To tylko kaptur, jestem... yyy... człowiekiem jak i ty.
Dziwak ściągnął kaptur i pokazał zniszczone blade ręce, na znak pokoju.

_________________

Nie ważne kim jesteśmy, lecz co robimy oraz na kogo się kreujemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiron

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 20/01/2015

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Czw Lut 05, 2015 10:28 pm

Sprint trwał swoje, a strach opuszczał powoli Shirona. Docierało do niego zmęczenie nóg, delikatnie nadciągniecie mięśni czy palące płuca. Mężczyzna zwolnił, ale nie zatrzymał się. Nie mógł, nie chciał. Maszerował dzielnie, ale powietrze łapał pełną piersią. Rozgrzał się, a że było zimno, bo, jak wiemy, mamy środek nocy, to wypuszczał ogromne ilości pary wodnej, przez co stał się istnym parowozem. Niczym stare czajniki wypluwał delikatny, biały dym. Próbował się uspokoić, ale obecnie to chyba nie będzie możliwe. Cokolwiek zabiło tego fcs musiało być w pobliżu. Dlatego uparcie szedł przed siebie próbując znaleźć siły na kolejny bieg. Lęk opuszczał go, więc zmniejszała się ilość adrenaliny.
W tym dostał jej kolejny zastrzyk. Shiron zamarł w pół kroku, gdy coś się przed nim pojawiło. Mężczyzna już szykował się do ucieczki, gdy ten go nie zaatakował. Zdjął kaptur i wyciągnął dłonie. To było szaleństwo. Roran trzymał ręce na boki, aby nie było podejrzeń, że coś kombinuje. Chciał zachować dystans. Jego oddech wciąż przypominał czajnik, ale mężczyźnie nie było do śmiechu. Szkoda. Spoglądał na nieznajomego próbując zapamiętać i tego.
- Spokojnie? Przed chwilą zamordowałeś człowieka.
Roran się trząsł. Cały był w nerwach.
- Kim Ty jesteś...?
Głos mężczyzny drżał, ale nie dawał po sobie poznać rosnącego stężenia adrenaliny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lord Kuamstf
Cesarz Internetów
avatar

Liczba postów : 47
Join date : 20/01/2015
Skąd : Podkarpacie

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Pią Lut 06, 2015 1:05 am

Chłopak wydawał się nie rozumieć problemu moralnego związanego z zabiciem kogoś. Cóż, przyzwyczajenie.
- O co tyle problemu? Ty jesteś ten cały Szron? Bo jak na ciebie patrzę to raczej powinieneś soę nazywać parowóz Tomek...
Wzruszył ramionami jakby było to coś całkiem zwyczajnego, a takie akcje były na porządku dziennym. Cóż- z grubsza to dla niego były.
- Kim ja jestem? Szukałeś mnie z tego co wiem. Mów mi Lord, ale w tutejszej okolicy przyjął się Cień. Jednak nie ma czasu na pogaduchy. Dawaj teczuszkę i przygotuj się na zmiany w otoczeniu jeśli pasuje ci współpraca z rebeliantami. Ja tam cię nie zrekrutuje- nie moja działka. Zostałem tylko powiernikiem. I tak za mało mi płacą.
Przyglądał się uważnie facetowi, i jakby lekko węszył.

_________________

Nie ważne kim jesteśmy, lecz co robimy oraz na kogo się kreujemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiron

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 20/01/2015

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Pią Lut 06, 2015 3:16 pm

Gdyby Lord zlikwidował drugiego strażnika, to pewnie mieli by więcej cennego czasu. Shiron nie chciał mu oddać papierów, aczkolwiek wizja powrotu do mieszkania bez nieustającego poczucia zagrożenia wydawała się kusząca. Z drugiej strony chciał poprawnie wypełnić zadanie. Nie ufał mordercy, ale zaraz zrodził się w jego głowie plan.
- Słuchaj... Wiem, że mamy mało czasu, ale odpowiedz tylko na jedno moje pytanie. Kto Ci kazał mnie znaleźć? Jak tak mało Ci płacą, to jak kiedyś się jeszcze spotkamy, to Ci coś odpalę za dobrą robotę.
Shiron mówił tu o jednorazowym podarku, bo nie planował być zleceniodawcą. Powoli jednak do niego docierało, że nawet jeżeli ten przed nim nie był Cieniem, to marne jego szanse. Jeżeli ten udzieli poprawnej odpowiedzi, to Shiron zrobi niewielki krok w przód, wyłoni opakowaną teczkę, która...była cholernie gorąca. Mężczyzna zmarkotniał, gdy zobaczył co się z tym dzieje.
- Nie pytaj...
Załamało go to trochę, ale nie tracił czujności. Wręczy mu ją i zobaczy reakcję Lorda. Jeżeli odpowiedz będzie zła... To zobaczymy w następnym poście .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lord Kuamstf
Cesarz Internetów
avatar

Liczba postów : 47
Join date : 20/01/2015
Skąd : Podkarpacie

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Pią Lut 06, 2015 11:45 pm

-Jak mówiłeś nie mamy czasu, więc lepiej zwiewajmy. Taka laska mi dała info, Kate czy coś. Pośpiesz się!
I w momencie ruszył takim sprintem że nawet Usain Bolt by go nie dogonił. Gdy się po chwili zatrzymał zaglądnął jak daleko jest Shiron.
- Słuchaj, dajże mi tę teczkę w końcu. Wezmę ją i spadam parowozie. Chyba ze chcesz iść na jakieś piwko. To nie odmówię.
Chłopak wsłuchał się w odgłosy miasta. jakoś nie wydawało się by tamten agent stwarzał zagrożenie.
Jedyne co mogło niepokoić to ponownie narastający wiatr. W połączeniu z parą z Rorana, dawało to nieciekawy efekt.
- Musze cię wynająć na imprezy. Nadawałbyś się by wytwarzać mgłę. Nie pomagałeś nigdy żadnej kapeli?
Lord zakpił po raz kolejny.

_________________

Nie ważne kim jesteśmy, lecz co robimy oraz na kogo się kreujemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiron

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 20/01/2015

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Sob Lut 07, 2015 10:36 am

Mężczyzna widząc wymagający się wiatr i to co ten robił z jego oddechem, związał swój szalik na ustach i nosie. Opatulił się nim ciasno i ruszył za Lordem dając z siebie wszystko. Zatrzymał się przy nim. Rozpiął delikatnie płaszcz i zanurzył w nim dłoń. Wyjął zaklejoną folią i bardzo mocną taśmą teczkę i wręczył mu ją, gdy był blisko.
- Bierz to cholerstwo i rób swoje. Ja się zmywam, bo jeszcze muszę wziąć leki na ten mój czajnik. - powiedział przez szalik uważnie obserwując jak tamten zabiera gorącą przesyłkę. Shiron odsunie się, a jeżeli tamten odejdzie, to mężczyzna ruszy biegiem w drugą stronę ile sił. Chciał jak najszybciej wydostać się z tego miejsca, więc z przyjemnością je opuści, gdy już będzie mógł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lord Kuamstf
Cesarz Internetów
avatar

Liczba postów : 47
Join date : 20/01/2015
Skąd : Podkarpacie

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Sob Lut 07, 2015 10:15 pm

Zabrał szybko przesyłkę i skrzętnie ukrył w bluzie, zasuwając zamek.
- Leki? Ufać lekarzom w tym mieście to głupota. Ale twoja sprawa, nie wcinam się.
Szybko ogarnął jedną z kieszeni w spodniach, wyciągnął pomiętą wizytówkę.
Widniał na niej prosty napis w krwistoczerwonym kolorze " Cień - masz kłopoty? Zadzwoń!"
Poniżej był numer na komórkę. Jak widać Lord miał już swoja własną mała "firmę".
- Jak chcesz stąd zwiać to szybko uciekaj z głównych ulic. Kanały, dachy. Raz dwa. Ja spadam.
Z/T dla Lorda
---
Można było usłyszeć pierwsze pioruny. Nadchodziła spora burza, a w oddali słychać było syrenę wozów policyjnych. Możliwe że to oni stworzyli tak wielkie zamieszanie że teraz tu jechali goście z FCS, w nieco większej liczbie.

_________________

Nie ważne kim jesteśmy, lecz co robimy oraz na kogo się kreujemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiron

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 20/01/2015

PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   Nie Lut 08, 2015 3:38 pm

Shironowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Wcisnął papier do kieszeni i ruszył ciemnymi uliczkami przez miasto. Twarz zasłonięta, ciemny ubiór i dobre buty. Dzięki nim mógł z łatwością zniknąć w mrokach ulic. Byle dalej od FCS. Wiedział jak oni działali. Najpierw zbadają zwłoki, a dopiero potem do świadków. Shiron po jakimś czasie, gdy syreny staną się głośne zacznie się skradać. Od czasu do czasu przylegnie do ściany za jakimś rogiem czy śmietnikiem. Jeśli będzie zmuszony, to zejdzie do kanałów, ale tylko, gdy będzie konieczność. Nie miał ochoty w niczym się taplać i wolał uniknąć tej przyjemności. Gdy już mu się uda, to skieruje swoje kroki okrężną drogą do siebie. Shiron miał dobre kontakty z sąsiadami. Wspierali się nawzajem, więc oni nie odnosili na niego, a on trzymał ich stronę, jeśli już jakiś FCS się przytaszczył w jego okolicę. Shiron zniknął w ciemnościach jeśli mógł. [zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rafineria "Mały Kenny"   

Powrót do góry Go down
 
Rafineria "Mały Kenny"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Force City :: Force City :: Strefa Beta-
Skocz do: